O mnie, sporcie i rodzinie

W najtrudniejszych momentach mojego życia podnosiła mnie rodzina i sport. Rodzina poprzez sport i sport w rodzinie.

Czy to jest to, co najbardziej kocham?

Rodzinę – zawsze, bezdyskusyjnie. Nawet jak mnie wkurza. Nie tylko na zdjęciach dobrze wypadamy.

Sport? Ruch to moja pasja, moja praca. Czasem kocham, czasem nienawidzę. Daleki jest mi od obojętności.
Nie towarzyszył mi od dziada, pradziada, ale od ojca już tak. Mój tato jako młody chłopak trenował biegi i zapasy, a potem był sędzią piłki nożnej. Już wtedy zabierał nas na mecze, żebyśmy bez niego nie spędzali weekendów. No, trochę się tam na boiskach z siorą nasłuchałyśmy…
Mama zawoziła mnie na zajęcia baletu, występy, egzaminy do szkoły baletowej, w której do końca nie wytrwałam. No co? Nikt nie jest idealny.

Za to jak zabrałam się za fitness podczas studiowania prawa, to tak mi już zostało do dziś.

Teraz ja wożę  moje dzieci – chłopcy 9 i 13 lat – na treningi i mówię im o wytrwałości, ale i o poszukiwaniu własnej drogi i o tym, że ruchu i nauki języków im nie odpuszczę. Patrzę jak dorastają i jak już przesiąkli sportem, wzruszam się podczas ich startów, robię im siarę, kiedy kibicując wydzieram się jak wariatka i mówię do patrzących dziwnie  na mnie gapiów: „To mój syn!”

Zbieram plony takiego wychowania. Mój starszy syn nie zje, póki nie przeczyta składu produktów, każde popołudnie to trening jednego albo drugiego, w weekend mecze, zawody, no i wydatki na ciuchy, buty sportowe.To również pot, krew i łzy. Niezapomniane WZRUSZENIA, DUMA, PODZIW za to jak uczą się przegrywać, szanować przeciwnika, SPEŁNIENIE – kiedy możemy biegać razem, MOTYWACJA – kiedy mi się nie chce, ale mi się chce, bo oni chcą.

Wszystko to zainspirowało mnie do tego bloga, do pisania o tym co niesie sport, o tym jak wychowuje i jak uczy życia, i pomaga żyć, kiedy wiemy, że nic nie wiemy.

Moja Sportowa Rodzinka to:

Michał – mój starszy syn, poukładany po mamusi, cichy ambitniak, pasjonat gotowania, jazdy na rowerze i biegania, uprawia łyżwiarstwo szybkie i jazdę na rolkach

Mikołaj – młodszy, typ lidera, zafascynowany piłką nożną, trenuje od pięciu lat, wymiata w biegach, gaduła po tatusiu

Mój mąż – ojciec moich dzieci, o sporcie mówi wybitnie, ma szczęście komentować największe wydarzenia sportowe, wtedy wyciska łzy, doprowadza do szału, wzrusza i….jesteśmy z niego dumni.

Mam nadzieję, że zainspiruję Was do wyborów, które umocnią Wasze ciała, charaktery, wzajemne relacje i więzi rodzinne.

Ja, Magda – mama kwoka, kobieta fitnessu, żona przy mężu, córka cudownych rodziców i siora świetnej siory, dokumentalistka Sportowej Rodzinki.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *